Polacy odwracają się od ziół. W 8 lat popyt spadł o 50%
- Publikacja:
- dzisiaj 09:00
- Aktualizacja:
- 2026-07-10 17:46
Przez dekady Polska była potęgą zielarstwa. Rumianek, mięta, szałwia czy melisa znajdowały się niemal w każdym domu, a pacjenci kupowali rocznie blisko 30 milionów opakowań preparatów ziołowych. Ale sprzedaż i asortyment kurczą się z roku na rok, a końca spadków nie widać.

W najlepszych latach 26 mln opakowań rocznie, w 2025 roku – nieco ponad 8 mln
Do około 2010 roku sprzedaż ziół aptecznych utrzymywała się na stabilnym poziomie 25–27 mln opakowań rocznie. Później rozpoczął się stopniowy spadek, który po 2018 roku wyraźnie przyspieszył. W 2025 roku pacjenci kupili w aptekach już tylko 8,7 mln opakowań preparatów ziołowych. To ponad trzy razy mniej niż na początku analizowanego okresu (2002 rok) i aż o połowę mniej niż jeszcze osiem lat wcześniej.
Spadki dotyczą nie tylko liczby sprzedawanych produktów. Maleje również wartość całego rynku. W 2025 roku sprzedaż preparatów ziołowych w aptekach osiągnęła 88,5 mln zł. To najniższy wynik od ponad dwóch dekad i o ponad 14 proc. niższy niż w 2002 roku. To, że wartość sprzedaży nie zmalała tak drastycznie jak ilość wynika z rosnących cen.

W 2002 roku statystyczne opakowanie preparatu ziołowego kosztowało niespełna 4 zł. Obecnie średnia cena przekroczyła już 10 zł. Oznacza to wzrost o ponad 170 proc. w ciągu ponad dwóch dekad. Eksperci OSOZ prognozują, że ten trend utrzyma się także w najbliższych latach. W 2026 roku średnia cena ma wzrosnąć do niemal 11 zł za opakowanie.
Wybór ziół kurczy się. Powodem zmiany zachowań pacjentów
Jeszcze w 2007 roku oferta apteczna obejmowała niemal 2,9 tys. różnych preparatów ziołowych. Dziś pozostało ich około 1,2 tys. – w ciągu kilkunastu lat z rynku zniknęła ponad połowa dostępnego asortymentu.
Dla producentów utrzymywanie szerokiej oferty staje się coraz mniej opłacalne. Spadająca sprzedaż oznacza mniejsze serie produkcyjne, wyższe koszty jednostkowe i konieczność rezygnacji z mniej popularnych produktów.

Skąd te spadki w ofercie? Jeszcze kilkanaście lat temu apteka była praktycznie jedynym miejscem zakupu preparatów ziołowych. Dziś konsumenci mogą je kupić w sklepach internetowych, drogeriach, sklepach zielarskich, supermarketach czy specjalistycznych sklepach ze zdrową
żywnością. Równocześnie dynamicznie rozwija się rynek suplementów diety, który w wielu przypadkach przejął część klientów wcześniej kupujących tradycyjne zioła.
Zmieniają się również oczekiwania samych pacjentów. Coraz częściej wybierają gotowe preparaty wieloskładnikowe zamiast klasycznych suszonych ziół przeznaczonych do zaparzania.
Polska w czołówce producentów ziół, ale na eksport
Z produkcją szacowaną na 30 tys. ton rocznie, Polska plasuje się na czwartym miejscu europejskich rynków zielarskich. Ale w ostatnich latach ich produkcja staje się coraz trudniejsza. Negatywnie wpływają na nią zmiany klimatu: susze, intensywne opady czy gwałtowne zjawiska atmosferyczne powodują większą zmienność plonów i zwiększają ryzyko prowadzenia upraw.

Branża zwraca również uwagę na rosnące koszty pracy oraz coraz wyższe wymagania jakościowe dotyczące surowców wykorzystywanych do produkcji leków i preparatów roślinnych. To wszystko przekłada się na wyższe koszty wytwarzania, które ostatecznie trafiają do cen płaconych przez pacjentów.
Eksperci OSOZ prognozują, że spadki popytu będą się utrzymywać. W 2026 roku sprzedaż może spaść do około 7,8 mln opakowań, a rok później – poniżej 7 mln. Jedynym wskaźnikiem, który nadal będzie rósł, pozostanie średnia cena pojedynczego opakowania.
Autor
Artur Olesch - Dziennikarz, Redaktor Naczelny Czasopisma OSOZ Polska, od lat związany z KAMSOFT S.A., entuzjasta transformacji cyfrowej w ochronie zdrowia. Autor kilku tysięcy artykułów o tematyce e-zdrowia i innowacji w medycynie, w tym setek wywiadów z ekspertami branżowymi. Laureat nagrody Lider Roku w Ochronie Zdrowia w kategorii Media i PR.





