Braki leków w Polsce. Czy uda się je zażegnać?
- Publikacja:
- 2026-05-25 11:42
- Aktualizacja:
- dzisiaj 10:41
Polska i Europa są uzależnione od importu leków z Azji. Tam produkcja jest tańsza, ale to ma swoją cenę. Napięta sytuacja geopolityczna, wojny oraz pandemie zakłócają łańcuch dostaw i doprowadzają do niedoborów w aptekach. Na Krajowej Liście Leków Krytycznych znajduje się już ponad 400 substancji czynnych. Jej likwidacja wymagałaby przeniesienia produkcji do UE lub Polski. Wybudowanie jednej fabryki to jednak koszt ok. 1 mld zł.

Tanio z zakłóceniami czy drogo i stabilnie?
Problem braków leków jest obecnie jednym z najważniejszych wyzwań europejskiego systemu ochrony zdrowia. Pandemia COVID-19 oraz wojna w Ukrainie pokazały, jak łatwo może dojść do przerwania dostaw leków i substancji czynnych potrzebnych do ich produkcji.
Największa zależność dotyczy API, czyli substancji czynnych wykorzystywanych do wytwarzania leków. W ostatnich dekadach Europa stopniowo przenosiła produkcję do Azji, przede wszystkim do Chin i Indii, gdzie koszty były znacznie niższe. Miało to swoje uzasadnienie – dekadę temu sytuacja geopolityczna była stabilna, a produkcja w Azji pozwalała zmniejszyć ceny leków dla pacjentów. Ale stopniowo europejskie firmy traciły konkurencyjność cenową, a lokalne zakłady były zamykane lub ograniczały działalność.
Skutki tej strategii są coraz bardziej widoczne. Problemy logistyczne, ograniczenia eksportowe lub napięcia polityczne mogą szybko doprowadzić do braków leków w aptekach. Dlatego zarówno Unia Europejska, jak i Polska stworzyły Listy Leków Krytycznych, obejmujące preparaty uznane za kluczowe dla bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli.
Fabryki za miliardy
Odbudowa produkcji farmaceutycznej w Europie nie będzie jednak łatwa. Jak wynika z analizy PEX, budowa jednej fabryki produkującej API kosztuje około 1 mld zł. Dodatkowo inwestycje tego typu są obarczone dużym ryzykiem biznesowym, ponieważ europejskie zakłady mają trudności z konkurowaniem ceną z wielkoskalową produkcją w Azji. Kolejną barierą są restrykcyjne normy środowiskowe obowiązujące w Europie. Produkcja API jest energochłonna i wymaga spełnienia wysokich wymogów ekologicznych, co dodatkowo zwiększa koszty inwestycji. Z tego powodu prywatni inwestorzy oczekują wsparcia państwa i stabilnych warunków prowadzenia działalności.

W Polsce funkcjonują już mechanizmy wspierające krajową produkcję leków. System refundacyjny przewiduje dodatkowe dopłaty dla leków produkowanych w kraju oraz jeszcze większe wsparcie dla preparatów wytwarzanych z API produkowanego w Polsce. Jednak eksperci podkreślają, że obecne rozwiązania poprawiają głównie pozycję rynkową produktów, ale nie finansują bezpośrednio budowy nowych zakładów.
Producenci oczekują przede wszystkim programów dofinansowania inwestycji, szybszych procedur administracyjnych oraz wsparcia prac badawczo-rozwojowych. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że nowelizacja ustawy refundacyjnej, określana jako SZNUR, ma wprowadzić dodatkowe zachęty dla firm inwestujących w produkcję API i leków w Polsce.
Czy niezależność lekowa jest możliwa?
Dziś skala krajowej produkcji API jest niewielka. Analiza PEX pokazuje, że produkcja substancji czynnych w Polsce pokrywa jedynie 0,55 proc. zapotrzebowania na leki znajdujące się na polskiej Liście Leków Krytycznych oraz niespełna 3 proc. potrzeb wynikających z europejskiej listy. Jednocześnie symulacje pokazują, że sytuację można znacząco poprawić. Według ekspertów uruchomienie produkcji 100 najczęściej stosowanych substancji czynnych mogłoby pokryć ponad 96 proc. krajowego zapotrzebowania na leki krytyczne oraz niemal całość potrzeb wynikających z europejskiej listy.

Eksperci podkreślają, że pełna niezależność lekowa Europy jest możliwa, ale wymaga wieloletnich inwestycji oraz aktywnego wsparcia państwa i regulatorów. Coraz częściej bezpieczeństwo lekowe porównywane jest do bezpieczeństwa energetycznego czy żywnościowego, które również wymagają strategicznej ochrony i publicznego wsparcia. Największym wyzwaniem pozostaje czas. Nawet przy szybkich decyzjach inwestycyjnych budowa nowych fabryk i uruchomienie produkcji zajmie lata.
Autor
Artur Olesch - Dziennikarz, Redaktor Naczelny Czasopisma OSOZ Polska, od lat związany z KAMSOFT S.A., entuzjasta transformacji cyfrowej w ochronie zdrowia. Autor kilku tysięcy artykułów o tematyce e-zdrowia i innowacji w medycynie, w tym setek wywiadów z ekspertami branżowymi. Laureat nagrody Lider Roku w Ochronie Zdrowia w kategorii Media i PR.





