Ceny leków rosną, ale apteki nadal upadają. Dlaczego?

Publikacja:
2026-09-01 13:53
Aktualizacja:
2026-09-01 13:53

Każdy kto kupuje leki w aptekach odczuł duże wzrosty cen w ostatnich kilku latach. Ale mimo to nadal spada liczba aptek w Polsce – w ostatnich 12 miesiącach z rynku zniknęło ich 187. Tłumaczymy, jak zarabiają apteki.

Artykuł rekomendowany przez:
Rysunkowe postaci robią zakupy w aptece.

Większy narzut, ale i tak koszty pochłaniają zyski

Apteka nie jest biznesem jak każdy inny, bo ceny leków refundowanych mają z góry określoną marżę. Największy narzut generuje sprzedaż odręczna, czyli leki OTC, kosmetyki, suplementy diety itd. To właśnie ona odpowiada w ostatnich latach za około 50 proc. narzutu statystycznej apteki. Z kolei leki refundowane na receptę generują około 25–27 proc. narzutu, a nierefundowane – 22–23 proc. 

W przypadku leków refundowanych sytuacja aptek poprawiła się po zmianach przepisów z 2023 r. Nowa tabela marż degresywnych jest korzystniejsza dla aptek niż poprzednia, obowiązująca od 2012 r. Średni narzut na leki refundowane wzrósł z 21,6 proc. w latach 2021–2022 do 23,6 proc. w latach 2024–2025. 

To jednak nie wystarczyło, aby zatrzymać zamykania się aptek. Powód jest prosty: sam procent narzutu nie opłaca rachunków. Liczy się konkretny obrót, który apteka wygeneruje i z którego wypracowywany jest zysk przeznaczany następnie na wynagrodzenia pracowników, czynsz, energię, finansowanie zapasów czy inne koszty działalności.

Apteki zarabiają coraz więcej, ale coraz więcej kosztuje jej prowadzenie

Nominalny narzut statystycznej apteki w latach 2021–2025 wzrósł z 761 tys. zł do 1,30 mln zł, czyli o 71 proc. W tym samym okresie rosły koszty prowadzenia działalności, w tym ceny energii, wynagrodzenia pracowników i koszty finansowania zapasów. Jednym słowem, część zysków pożerała rosnąca w związku z pandemią COVID-19 i wojną w Ukrainie inflacja. 

W reakcji na wyższą inflację apteka nie może po prostu zwiększyć cen leków refundowanych, bo ich ceny detaliczne i marże są regulowane. W przypadku sprzedaży odręcznej ograniczenia mają charakter rynkowy – apteki konkurują między sobą oraz z innymi kanałami sprzedaży, jak drogeriami, marketami, aptekami internetowymi.  

Niektóre apteki w atrakcyjnych lokalizacjach, np. marketach albo popularnych ulicach handlowych, mogą zarabiać więcej na produktach bez recepty. Ale niektóre, przykładowo na obszarach wiejskich, nie generują takich obrotów i mają zupełnie inną strukturę sprzedaży. Do tego sieci aptek mają wyższą siłę konkurencyjną niż apteki indywidualne. 

W efekcie, w przypadku niektórych aptek tempo wzrostu kosztów okazuje się większe niż wzrost zysków ze sprzedaży.

Kiedy maleje liczba aptek, tracą zwłaszcza małe miejscowości

Mniejsza liczba aptek oznacza trudniejszy dostęp do leków, szczególnie tam, gdzie prowadzenie apteki jest mniej opłacalne, czyli na obszarach mało zaludnionych. W miastach nasycenie aptekami jest nadal wysokie i tutaj problem jest o wiele mniejszy. 

Niższa dostępność leków prowadzi z kolei do trudniejszego dostępu do leczenia, co może pogarszać sytuację zdrowotną na danym obszarze i koło się zamyka. Z analizy PEX wynika, że sama polityka marżowa prawdopodobnie nie wystarczy, aby trwale odwrócić trend spadku liczby aptek

Nowy źródłem dochodów mogłyby być usługi farmaceutycznie. Przykładem są szczepienia. Za wykonanie szczepienia, które obejmuje kwalifikację i podanie preparatu, NFZ płaci aptece jednolitą stawkę 33,37 zł. Trzeba jednak pamiętać, że aby wykonywać takie usługi, apteka musi zainwestować w przygotowanie odpowiedniego miejsca i sprzęt. 

Drugą usługą, której wprowadzenie się przeciąga od kilku lat, jest przegląd lekowy. Farmaceuta sprawdza przyjmowane przez pacjenta leki, w tym suplementy i zioła, identyfikuje potencjalne interakcje, weryfikuje dawkowanie i wyjaśnia pacjentowi, jak przyjmować leki. Taka usługa mogłaby ograniczyć liczbę powikłań wynikających z polipragmazji (wielolekowości, czyli przyjmowania kilku leków jednocześnie) i obniżyć związane z tym koszty hospitalizacji. Jednak nadal trwa debata o refundacji usługi przez NFZ. Według przeprowadzonych badań, opłacalną dla aptek stawką byłoby około 150-170 zł na pacjenta. Dla porównania, stawka kapitacyjna za opiekę nad pacjentem w POZ wynosi około 232 zł rocznie, w zależności od m.in. wieku pacjenta. 

Za wprowadzaniem kolejnych usług farmaceutycznych przemawiają m.in. rosnące braki lekarzy. Sytuacja pogarsza się zwłaszcza na wsi, gdzie często bliżej jest do apteki niż do lekarza. 

Autor

Artur Olesch - Dziennikarz, Redaktor Naczelny Czasopisma OSOZ Polska, od lat związany z KAMSOFT S.A., entuzjasta transformacji cyfrowej w ochronie zdrowia. Autor kilku tysięcy artykułów o tematyce e-zdrowia i innowacji w medycynie, w tym setek wywiadów z ekspertami branżowymi. Laureat nagrody Lider Roku w Ochronie Zdrowia w kategorii Media i PR.

Zobacz wszystkie artykuły Artur Olesch

Wszystkie treści zamieszczone w Serwisie, w tym artykuły dotyczące tematyki medycznej, mają wyłącznie charakter informacyjny. Dokładamy starań, aby zawarte informacje były rzetelne, prawdziwe i kompletne, jednakże nie ponosimy odpowiedzialności za rezultaty działań podjętych w oparciu o nie, w szczególności informacje te w żadnym wypadku nie mogą zastąpić wizyty u lekarza.

Kategorie:  Czasopismo OSOZ

Więcej artykułów